„Czarny trójkąt” staje się zielony

Energia XXII – Ciepło, Elektroenergetyka, Gaz
Dodatek reklamowy do RZECZPOSPOLITEJ.
nr 86 (5556) 11 kwietnia 2000 r.

„Czarny trójkąt” staje się zielony
Elektrownia Turów SA

Sagi spisywano dotychczas o sławnych ludziach i całych rodach. Na sagę – i to nie tylko na użytek historyków gospodarki – zasługują jednak również wielkie przedsięwzięcia techniczno-ekonomiczne. Jednym z nich jest Elektrownia Turów S.A.

 

Położoną w tzw. czarnym trójkącie Elektrownię Turów S.A. wizytował w marcu br. minister środowiska, Antoni Tokarczuk, interesując się m.in. funkcjonowaniem nowoczesnego i w pełni zautomatyzowanego systemu monitorowania stanu atmosfery.

Zaprezentowane przez wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska we Wrocławiu, Waldemara Kulaszkę, wyniki pomiarów, jakie uzyskuje się w zastosowanym systemie monitoringu, wskazują na stałą i systematyczną poprawę jakości powietrza w tym regionie. Dość stwierdzić, że w latach 1989-1997 emisja dwutlenku siarki oraz tlenków azotu zmniejszyła się o około 70, zaś pyłów o blisko 90 procent. Więcej, średnioroczne stężenia dwutlenku siarki, pyłu zawieszonego, dwutlenku azotu oraz tlenku węgla, a więc substancji wysoce szkodliwych, nie przekraczają już dzisiaj wartości dopuszczalnych i zalecanych przez Radę Unii Europejskiej oraz Światową Organizację Zdrowia. Dowodzi to wysokiej skuteczności przyjętej strategii ograniczania emisji zanieczyszczeń atmosfery. Ludność zamieszkująca region znany do niedawna jeszcze pod budzącą grozę nazwą „czarnego trójkąta” po prostu ma już czym oddychać!

Szef resortu zapoznał się również z raportem na temat stanu środowiska w tym regionie. Jest to pierwszy dokument, jaki powstał przy udziale partnerów z Czech i Niemiec, a zawarte w nim dane pochodzą ze stacji monitoringowych wspólnego systemu, który uchodzi za osiągnięcie w skali światowej.

Dane ze stacji polskich trafiają do Jeleniej Góry, gdzie mieści się Centrum Regionalne współpracujące z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska. Centrum jest wyposażone w sprawujący zdalny nadzór nad siecią system komputerowy z oprogramowaniem do odbioru, transmisji i wstępnego przetwarzania danych. Wszystkie stacje polskie wraz ze stacją mobilną „Ducato” prowadzą pomiary stężeń dwutlenku siarki, tlenków azotu oraz pyłu zawieszonego, wybrane stacje rejestrują stężenia tlenku węgla oraz ozonu w sposób ciągły, za pomocą mierników francuskiej firmy Environnement.

foto
Przemiałownia – nastawnia operatorska. Siedzący od lewej prof. Maciej Nowicki – prezes Ekofunduszu i Antoni Tokarczuk – minister środowiska w trakcie uruchamiania Zakładu Produkcji Sorbentu

Program modernizacji Elektrowni Turów S.A. zreferował ministrowi prezes Zarządu spółki, Jerzy Łaskawiec, a działania modernizacyjne w Kopalni Węgla Brunatnego „Turów” przedstawił jej dyrektor Stanisław Żuk. Było czego posłuchać, tym bardziej że w grę wchodzi region, w którym koncentruje się znaczna część przemysłu elektroenergetycznego trzech sąsiadujących z sobą krajów: Czech, Niemiec oraz Polski. I że dzisiaj coraz częściej mówi się już o „zielonym” niż „czarnym trójkącie”, a to w wyniku realizacji nie mającego precedensu w skali Europy przedsięwzięcia o charakterze techniczno-ekonomiczno-finansowym.

Sagi spisywano dotychczas o sławnych ludziach i całych rodach. Na sagę i to nie tylko na użytek historyków gospodarki zasługują jednak również wielkie przedsięwzięcia techniczno-ekonomiczne. Jednym z nich jest Elektrownia Turów S.A.

Dwie strony medalu

Genezy największej swego czasu w Europie inwestycji energetycznej, jaką zlokalizowano na Dolnym Śląsku, doszukiwać się należy w odległej już przeszłości, a ściślej mówiąc w końcu lat pięćdziesiątych, kiedy Rada Ministrów podjęła decyzję o budowie elektrowni cieplnej dużej mocy w sąsiedztwie niewielkiej wówczas kopalni odkrywkowej węgla brunatnego opodal Turoszowa. Z wielu względów, w tym ekonomicznych, a i politycznych, była to inwestycja priorytetowa. Realizacja jej przypadła na czasy, w których nie wchodził w grę żaden rachunek ekonomiczny, zaś ekologia była pojęciem nieznanym.

Rozpoczęta na przełomie lat 50. i 60. inwestycja cieszyła się zainteresowaniem władz, które zapewniły jej finansowanie i już jesienią 1962 roku, a więc w „terminie”, zadymiły pierwsze kominy i z Turoszowa popłynął prąd wytworzony przez pierwszy turbozespół o mocy 200 MW. Na oddanie do eksploatacji drugiego zespołu wystarczyły dwa miesiące, a na uruchomienie dwóch kolejnych – 2 lata. Z dzisiejszej perspektywy patrząc wypada stwierdzić, iż inwestycję tę realizowano równie sprawnie co i solidnie. Pierwszy jej etap uwieńczyło uruchomienie siódmego bloku w dniu 22 lipca 1966 roku.

Udokumentowane złoża węgla brunatnego oraz korzystny bilans wodny sprawiły, iż ówczesny rząd zadecydował o dalszej rozbudowie turoszowskiej elektrowni, która w 1971 roku dysponowała już mocą 2000 MW, otwierając listę największych wtedy producentów energii elektrycznej w Polsce.

Nie negując ewidentnych korzyści, jakie w następstwie rozbudowy elektrowni turoszowskiej odniosła polska energetyka, przyznać trzeba, iż skutki dla środowiska naturalnego okazały się wręcz tragiczne: rzeki regionu toczyły martwe wody, drzewostan lasów pod działaniem kwaśnych deszczów umierał stojąc, a powietrze przesycał gęsty smog. Przyroda w Worku Żytawskim ulegała szybko postępującej i totalnej degradacji.

Sytuację pogarszał fakt, iż w regionie tym koncentrowały się zanieczyszczenia pochodzące nie tylko z polskich, ale i czechosłowackich i NRD-owskich elektrowni opalanych węglem brunatnym i że te napływowe zanieczyszczenia stanowiły 75 procent stwierdzonej ich emisji. W rejonach przygranicznych znajdował się bowiem 5-krotnie większy potencjał energetyczny NRD oraz 3-krotnie większy – Czechosłowacji. O wysokiej koncentracji trujących substancji w rejonie Turoszowa decydowała przewaga wiatrów zachodnich i południowo-zachodnich. Okazało się, że z „czarnego trójkąta” pochodzi 30% procent emisji związków siarki wytwarzanych w całej Europie!

Krzywej wzrostu produkcji energii elektrycznej towarzyszyła krzywa wzrostu natężenia śmiercionośnych dymów, jakie wisiały nad Turoszowem i okolicą. Tak było jeszcze w latach 70., kiedy o ochronie środowiska nikt nie odważał się głośno mówić, ale zaczynała już rodzić się świadomość ekologiczna. W sukurs jej pospieszyła dyktowana zużyciem urządzeń konieczność modernizacji elektrowni turoszowskiej. Zdano sobie również sprawę z potrzeby podjęcia wspólnych działań z sąsiadami zza miedzy.

Ekologiczne trójporozumienie

Trzeba było transformacji społeczno-gospodarczej, jaka nastąpiła na przełomie lat 1989-1990, by jeden z najbardziej zdegradowanych w Europie regionów, jaki tworzą północna Bohemia w Czechach, południowa Saksonia w Niemczech oraz byłe województwa jeleniogórskie i wałbrzyskie w Polsce, czyli ów „czarny trójkąt”, stał się przedmiotem uwagi nie tylko ekologów, ale i polityków. Lepiej późno niż wcale! Ekologia stała się wreszcie kategorią nie tylko ekonomiczną i społeczną, ale i polityczną, zaś ochrona środowiska – palącą koniecznością. W uświadomieniu jej sobie dopomogło przyjęcie przez Polskę i Czechy kursu na Unię Europejską, co utorowało drogę do wielostronnej współpracy międzynarodowej.

Nim jednak przyjęła ona realne kształty, trzeba było pokonać wielorakiej natury opory ze strony partnerów, którzy z czasem dopiero zdobyli się na zrozumienie korzyści, jakie może przynieść ekologiczne trójporozumienie.

I tak doszło w czerwcu 1991 roku do podpisania przez ministrów ochrony środowiska Czechosłowacji, Niemiec i Polski wspólnego dokumentu w sprawie powołania Grupy Roboczej ds. Czarnego Trójkąta. Zasiliła ją wkrótce potem Unia Europejska, zapewniając poprzez Program Regionalny PHARE wsparcie finansowe. Było to ukoronowanie starań Polski o stworzenie możliwości ograniczenia napływu szkodliwych substancji z sąsiadujących z Polską terenów Czech i Niemiec. Program zmierzał do zbliżenia stanu środowiska całego regionu do norm Unii Europejskiej zwłaszcza w zakresie jakości powietrza. Na realizację tego programu PHARE wyasygnował łącznie 12,4 miliona ECU z rozłożeniem tej sumy na lata 1991-1998.

Za pieniądze te powstał wspomniany już wspólny system monitoringu powietrza, uznany za światowe osiągnięcie w dziedzinie współpracy międzynarodowej. Na terenie Polski funkcjonuje ogółem 14 stacji, z których każda ma dostęp do danych pomiarowych 43, czyli wszystkich stacji systemu, z czego 21 znajduje się na terenie Czech, a 12 w Niemczech. Z funduszy PHARE można było też pokryć koszty części wyposażenia oczyszczalni ścieków w Leśnej i Cierniach, a także sfinansować instalację odsiarczania w ciepłowni C-3 w Wałbrzychu oraz gazyfikację Przerzeczyna, nie licząc innych przedsięwzięć. Na uwagę zasługuje przede wszystkim fakt, iż Program PHARE przyczynił się w znacznym stopniu do ograniczenia o 50 procent w porównaniu ze stanem z 1989 roku ilości zanieczyszczeń powietrza przez elektrownie w regionie „czarnego trójkąta”. Jest to osiągnięcie, jakie nie śniło się jeszcze parę lat temu najbardziej niepoprawnym optymistom.

Prowadzone aktualnie prace zmierzają m.in. do przyjęcia wspólnego modelu dyspersji zanieczyszczeń powietrza, co pozwoli wskazać wpływ poszczególnych źródeł na stan atmosfery. Innym z kierunków tych prac jest nakierowanie Programu PHARE na wsparcie realizacji związanych z przystępowaniem do Unii Europejskiej strategii narodowych oraz wypracowanie przyszłych kierunków działania Programu „Czarny trójkąt” po zakończeniu realizacji Programu PHARE.

Miliony na modernizację

Doceniając w pełni udział PHARE w procesie przywracania do życia środowiska naturalnego polskiej części „czarnego trójkąta”, wskazać należy na decydujące znaczenie decyzji o modernizacji Elektrowni Turów S.A. oraz realizacji związanego z nią programu ochrony tegoż środowiska.

Jak twierdzi, i nie bez podstaw, główny specjalista w Wydziale Ochrony Środowiska Elektrowni Turów S.A., Marian Szymański, jest to pierwszy w energetyce polskiej kompleksowy program odnowy technologiczno-ekologicznej na nieznaną dotąd skalę. Przewidziana na kilkanaście lat realizacja tego programu kosztować będzie łącznie ponad 1,6 miliarda dolarów. Mamy więc do czynienia z największą tego typu i prowadzoną samodzielnie przez jedno przedsiębiorstwo inwestycją w Polsce. Podjęcie jej wpłynęło wydatnie na polepszenie klimatu współpracy polsko-czeskiej z jednej oraz polsko-niemieckiej z drugiej strony w zakresie ochrony środowiska. W latach 90. Elektrownia Turów S.A. przeznaczyła na ten cel ponad 2,8 miliarda złotych polskich, uzyskując ewidentny efekt, jakim jest spełnianie krajowych oraz unijnych norm ekologicznych. foto

Dość stwierdzić, iż w 1999 roku Elektrownia Turów S.A., która figurowała na liście 80 największych w kraju emitentów zanieczyszczeń, nie naruszyła wymagań ochrony środowiska! Zanosi się też w najbliższym już czasie na zlikwidowanie wspólnej dla kopalni węgla brunatnego oraz elektrowni strefy ochronnej. Planuje się także podjęcie wdrażania systemów zarządzania środowiskiem ISO 14 000.

Tak więc Elektrownia Turów S.A. stała się poligonem doświadczalnym dostosowywania energetyki polskiej do wymogów Unii Europejskiej, wskazując innym drogę do celu, jakim jest zdobycie statusu przedsiębiorstwa przyjaznego środowisku naturalnemu.

Przewidziana na 12 lat realizacja programu techniczno-ekologicznej sanacji Elektrowni Turów S.A. zmierza do odtworzenia mocy wytwórczych urządzeń przy zastosowaniu najnowszej i spełniającej wymogi ochrony środowiska technologii. W praktyce rzecz sprowadza się do wymiany wyeksploatowanych bloków na nowe i w pełni nowoczesne. Pierwsze zmodernizowane już bloki osiągają założone wskaźniki techniczne i ekonomiczne, a także spełniają wymagania ekologiczne. Kontrakt na ich modernizację podpisała elektrownia z konsorcjum, jakie tworzą firmy zapewniające najwyższy standard światowy szwajcarska ABB Power Generation oraz amerykańska Pyropower Corporation, która weszła w skład amerykańskiego również koncernu Foster Wheeler.

Mariaż techniki z ekologią

Aktualnie dobiega końca drugi z trzech etapów modernizacji turoszowskiej elektrowni obejmujący blok 3 (bloki 1 i 2 zmodernizowano w I etapie). Modernizacja – to zbyt mało powiedziane, wtedy kiedy w grę wchodzi, tak jak w tym przypadku, wymiana starego bloku, który przepracował w ciągu 35 lat 200 tysięcy godzin, na nowy blok o mocy 235 MW i wyposażony w nowej generacji kocioł fluidalny typu CFB ze znakiem fabrycznym Foster Wheeler Pyropower Inc. ABB dostarczyło urządzeń maszynowni, wyposażenia elektrycznego i automatyki. Teraz Elektrownia Turów S.A. wchodzi w etap trzeci i ostatni stojąc przed całkowitą wymianą bloków 4, 5 i 6.

Mając na względzie nie tylko odtworzenie zdolności produkcyjnych, ale również możliwość sprostania normom Unii Europejskiej w zakresie ochrony środowiska, zdecydowano postawić na spełniającą obydwa te wymogi najnowszą technologię, jaką reprezentują kotły z paleniskami fluidalnymi. Dotychczasowe doświadczenia dowiodły, iż wybór tego typu kotła był trafiony. Zamiast klasycznych separatorów cyklonowych zastosowanie znajdują separatory kompaktowe. I ten typ kotła wybrano również dla trzeciego i ostatniego już etapu modernizacji Turowa, bowiem wykazuje się on większą, dochodzącą do 90 procent, sprawnością oraz lepszymi własnościami eksploatacyjnymi i remontowymi. Nowe kotły są też większe, co wynika ze zwiększenia jednostkowej mocy bloków z 235 do 260 MW. Powiększone będą też parametry procesowe. Całość jest sterowana najnowocześniejszymi mikroprocesorowymi układami automatyki. Tyle od strony technicznej. Nie bez znaczenia jest strona ekologiczna.

foto
Nowy generator bloku nr 1

Technologia kotłów fluidalnych zapewnia wydatne ograniczenie emisji dwutlenków azotu i siarki. Na trzech blokach zastosowano suche odsiarczanie, ograniczono też metodami pierwotnymi emisję dwutlenku azotu, co sprawia, że Elektrownia Turów S.A. staje się producentem coraz czystszej ekologicznie energii. Emisję pyłu na blokach energetycznych ograniczają z kolei stosowane elektrofiltry, których skuteczność odpylania dochodzi do 99,8 procent. Tak można byłoby przedstawić w skrócie korzyści natury ekologicznej.

Przykład Turowa dowodzi, iż wysoko rozwinięta technika nie musi być wrogiem środowiska naturalnego, a wręcz odwrotnie, może być mu całkiem przyjazna. W porównaniu z rokiem 1998 Elektrownia Turów S.A. zmniejszyła w roku ub. emisję dwutlenku siarki o 62, pyłu o 38, tlenku węgla o 30, zaś dwutlenku azotu o 6 procent. Nie są to jedyne dowody na to, iż ochrona środowiska jest możliwa nawet tam, gdzie zaległy czarne chmury wszelakiej trucizny.

Inwestycje towarzyszące

Oprócz modernizacji bloków energetycznych prowadzone są inwestycje towarzyszące o charakterze stricte ekologicznym.

I tak jedną z nich jest zakład produkcji sorbentu na potrzeby odsiarczania spalin. Zbudowaną w tym celu przemiałownię kamienia wapiennego wyposażono w urządzenia służące ochronie atmosfery przed zanieczyszczeniami pyłowymi i gazowymi, a także w technologię, która chroni przed pyleniem wtórnym.

Inną tego typu inwestycją jest komin sześcioprzewodowy do odprowadzania spalin ze zmodernizowanych bloków 1-6. Tę 150-metrowej wysokości konstrukcję wyposażono z kolei w nowoczesny układ monitorowania ilości zanieczyszczeń emitowanych przez poszczególne bloki. W energetyce polskiej jest to zupełna nowość.

Podjęto również rekultywację części wyrobiska Kopalni Węgla Brunatnego „Turów” z zastosowaniem produktów spalania węgla i odsiarczania spalin z elektrowni. Jest to istotny element prac zmierzających do ograniczenia uciążliwości kompleksu górniczo-energetycznego Turów. Na tym obiekcie zainstalowano układy kontrolno-pomiarowe stateczności bryły i poszczególnych komponentów środowiska, jak woda, hałas i pylenie.

Do kategorii tych inwestycji zaliczyć należy również modernizację zbiorników retencyjnych, w celu przystosowania istniejących zbiorników do odbioru, magazynowania i transportu popiołu wraz z produktami odsiarczania.

W ramach modernizacji i uporządkowania gospodarki wodno-ściekowej Elektrowni Turów S.A. przewidziano budowę oczyszczalni ścieków sanitarnych oraz kanalizacji sanitarnej. Technologia firmy Purac Water obejmuje mechaniczne i biologiczne procesy oczyszczania ścieków.

Przystąpiono też do modernizacji stacji uzdatniania wody. Nade wszystko jednak na uwagę zasługuje zakładowy monitoring emisji zanieczyszczeń atmosfery. I tak na potrzeby obsługi ruchowej powstał system umożliwiający ciągłą obserwację stężenia zanieczyszczeń, jakie powstają w wyniku spalania energetycznego w każdym z kotłów. Stosowane systemy pomiarowe firm Columbia, Sick Bovar i Perkim Elmer dostarczają danych do sporządzenia raportów i wykresów zmienności parametrów w czasie. Wspomniany 6-przewodowy komin sprosta potrzebom ruchowym, sprawozdawczym oraz informacyjnym bloków 1-6.

Elektrownia Turów S.A. zdobyła się na powstałą w latach 1993-1995 własną sieć pomiarową, którą tworzy 8 kontenerowych stacji kontrolnych, jakie zlokalizowano w promieniu 20 kilometrów od kominów elektrowni. Stacje terenowe łączy sieć telemetrii radiowej z centrum Elektrowni Turów S.A., a software stacji centralnej współpracuje z monitoringiem „czarnego trójkąta”.

Sposoby finansowania

Energetyka, jak dowodzi tego przykład Turoszowa, jest gospodarką wielkich liczb, a inwestycje jej wymagają równie wielkich nakładów. Stąd też różne są sposoby pozyskiwania kapitału.

Nowym sposobem finansowania inwestycji w energetyce okazało się podpisanie w 1994 roku, a więc przed przystąpieniem do realizacji gigantycznego programu modernizacji elektrowni, wieloletniego kontraktu z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi S.A. na dostawę energii elektrycznej. Nowość polegała na tym, iż tą drogą Elektrownia Turów S.A. zapewniła sobie kredyt wzięty pod przyszłe wpływy kontraktowe, zaś umowa obowiązuje do 2016 roku.

Z drugiej strony elektrownia podpisała w 1995 roku wieloletnią umowę na dostawy surowca energetycznego z Kopalnią Węgla Brunatnego „Turów” z ważnością do 2035 roku.

Kontrakty te zachęciły do podpisania umów z elektrownią przez wiele banków krajowych i zagranicznych.

Okazało się, że modernizacja pierwszych dwóch bloków wymaga zainwestowania 368 milionów dolarów. Zgromadzenie tej sumy stało się możliwe dzięki powołaniu konsorcjum 15 polskich banków z Bankiem Handlowym S.A. na czele. Do inwestycji dołączyło się również Konsorcjum Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z Bankiem Ochrony Środowiska S.A.

W tym stanie rzeczy z kredytami pośpieszyły również banki zachodnie, jak Swiss Bank Corporation, Nordic Investment Bank oraz Citibank. Uzyskane fundusze inwestycyjne pozwoliły z kolei elektrowni podpisać kontrakt na realizację pierwszego etapu modernizacji.

Nie było problemu z pozyskaniem funduszy na realizację drugiego etapu modernizacji Elektrowni Turów S.A. w kwocie 196 milionów dolarów. Zdołano też zapewnić środki w wysokości 670 milionów dolarów na potrzeby realizacji etapu trzeciego, gdyż Elektrownia Turów S.A. cieszy się zasłużoną opinią tzw. relable partner, czyli partnera, z którym można i warto robić interesy.

Tym razem w sukurs elektrowni pośpieszył Elektrim S.A. wraz z warszawskim Towarzystwem Doradztwa Inwestycyjnego, prezentując walory Turoszowa na rynku finansowym, krajowym i zagranicznym. Prawie 300 milionów dolarów pochodzi z banków polskich, w tym PEKAO S.A., PKO BP, Banku Handlowego S.A., BRE S.A. oraz z innych krajowych instytucji finansowych, do których dołączyli tacy kredytodawcy zagraniczni, jak Warburg Dillon Read AG i Nordic Investment Bank, a także konsorcjum banków Citibank-Credit Lyonnais-Westdeutsche Landesbank.

Model finansowania ostatniego etapu modernizacji zakłada również emisję euroobligacji na kwotę 250 milionów dolarów. Pieniądze te posłużą do restrukturyzacji zadłużenia z poprzednich dwóch etapów modernizacji.

Ostatni bywają pierwszymi

Dopisując w styczniu br. do swego szyldu skrót S.A., Elektrownia Turów jest ostatnią elektrownią systemową, która stała się spółką, jednakże do modernizacji przystąpiła jeszcze na statusie przedsiębiorstwa państwowego. Turów jest jednocześnie pierwszym z przedsiębiorstw energetycznych, które podjęły gigantyczny nie tylko w skali kraju program ochrony środowiska naturalnego w ramach trójstronnej współpracy międzynarodowej, wysoce korzystnej dla wszystkich jej partnerów, więc również dla Czech i Niemiec.

– Jesteśmy zdeterminowani zadbać o to, by nowa techniczno-ekologicznie i organizacyjnie elektrownia, pomimo swego specyficznego usytuowania rynkowego i unijnego, dalej odgrywała znaczącą rolę gospodarczą z pożytkiem dla załogi i regionu – mówi prezes Zarządu i dyrektor generalny Jerzy Łaskawiec, stawiając sobie za cel stworzenie nowoczesnej i przyjaznej środowisku elektrowni, przeprowadzenie prywatyzacji poprzez wejście na giełdę oraz osiągnięcie wysokiej zdolności konkurencyjnej i wiarygodności ekonomicznej.

Wiceprezes Zarządu i dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych, Wacław Krzywoszyński, stwierdza w związku z tym:

– Myślę, że Elektrownia Turów S.A., która ma już za sobą większość spraw inwestycyjnych, nie jest zainteresowana pozyskaniem inwestora strategicznego, wobec czego bardziej prawdopodobna jest prywatyzacja poprzez giełdę. Kupując tak duże przedsiębiorstwo, „kupuje się” jednocześnie rynek dostawców, banków obsługujących i firm pomocniczych. Dlatego też tak ważne jest, by w jednym pakiecie sprzedać kopalnię i elektrownię.

Elektrownia Turów S.A. zamierza odegrać znaczącą rolę w kształtowaniu regionalnej polityki energetycznej Dolnego Śląska, nad czym pracuje już sejmik wojewódzki z jego marszałkiem, prof. Janem Waszkiewiczem na czele. Przedmiotem tych prac jest stworzenie Dolnośląskiego Programu Energetycznego, a więc dokumentu, który określi strategię wspólnego działania funkcjonujących w tym regionie przedsiębiorstw energetycznych.

Wracając do kwestii ochrony środowiska nie wolno zapominać, że z Elektrowni Turów S.A. żyje ni mniej ni więcej tylko 50-tysięczna ludność, która woli mieszkać nie w „czarnym”, a w „zielonym trójkącie”, w jaki dzięki odwadze i determinacji „ludzi z zarządu” zamieniają się budzące do niedawna jeszcze trwogę okolice Turoszowa.

I dlatego właśnie Turów wart jest sagi.

Przełomowe posiedzenie polsko-czesko-niemieckiej Grupy Roboczej ds. ochrony środowiska w Środkowo-Europejskim Zagłębiu Węgla Brunatnego

Były „Czarny trójkąt”

Dnia 30 marca br. w Dreźnie po raz kolejny spotkała się Grupa Robocza powołana w 1991 roku przez ministrów środowiska w celu poprawy stanu środowiska w regionie zwanym „Czarnym trójkątem”.

Celem posiedzenia była ocena stanu środowiska w regionie na podstawie niedawno opublikowanego raportu z wyników pomiarów wspólnego systemu monitoringu powietrza „Czarnego trójkąta” oraz ustalenie zasad i kierunków dalszej współpracy w regionie.

Wspólny polsko-czesko-niemiecki system monitoringu powietrza, opisany szczegółowo w dodatku „Energia XVIII” 22 września 1999 r. oraz częściowo obok, jest wybitnym osiągnięciem w skali światowej. Jego pomiary potwierdzają efekty redukcji emisji zanieczyszczeń z dużych elektrowni w odniesieniu do poprawy stanu jakości powietrza. Podstawowe wnioski z tych pomiarów wskazują na fakt dotrzymywania w regionie norm Unii Europejskiej, co nie uzasadnia utrzymywania dalej nazwy „Czarny trójkąt”.

Grupa Robocza, biorąc pod uwagę osiągnięcie zakładanych w 1991 roku celów w postaci poprawy stanu środowiska oraz wielu innych celów opisanych również szczegółowo w wyżej wspomnianym dodatku, postanowiła kontynuować współpracę dla dobra regionu, co znalazło swój wyraz w podpisanej deklaracji.

W czasie posiedzenia przedstawiciele wszystkich trzech krajów podkreślali, że dzięki nawiązanej współpracy nie tylko osiągnięto efekty poprawy stanu środowiska, ale także działalność ta miała wpływ na nawiązanie partnerskich stosunków opartych na wzajemnym zaufaniu w zakresie zarządzania środowiskiem oraz kontaktów transgranicznych w rozwiązywaniu lokalnych konfliktów transgranicznych. Tak więc program odegrał istotną rolę integrującą region, przygotowując go do pełnego przystąpienia do Unii Europejskiej.

Ponieważ zakładane cele na poziomie polityki ekologicznej państwa zostały osiągnięte, zdecydowano, że głównym kierunkiem dalszej współpracy powinien być zrównoważony rozwój regionu oraz rozwiązywanie regionalnych problemów ochrony środowiska. W tej sytuacji, zgodnie z polityką decentralizacji, ministerstwa będą przekazywać wiodącą rolę w Grupie Roboczej regionalnym organom władzy samorządowej, zapewniając jednocześnie wsparcie dla ich działań.

Realizując tę politykę w Polsce, przewodnictwo polskiej części Grupy Roboczej przejmie Urząd Marszałka Dolnośląskiego.

Postanowiono, że najbliższe działania skupiać się będą na:

 

  • prowadzeniu i rozwoju wspólnego monitoringu środowiska,
  • pomocy dla władz regionalnych w przygotowywaniu projektów pomocowych,
  • uzgadnianiu polityki ekologicznej,
  • współpracy w zakresie rezerwatów przyrody, ochrony lasów,
  • wykorzystaniu energii odnawialnych oraz ograniczania oddziaływań na środowisko w aspekcie transgranicznym.

Wobec zakończenia finansowania przez Komisję Europejską programu PHARE „Czarny trójkąt”, jednym z podstawowych zadań będzie uzyskanie środków pomocowych na wsparcie inwestycji ochrony środowiska w regionie.

logo

Elektrownia Turów
59-916 Bogatynia 3
ul. Młodych Energetyków 12
tel. (075) 773-40-00
fax (075) 773-40-02
e-mail: [email protected]
www: http://www.eltur.com.pl